Czy muszę płacić zachowek, skoro to niesprawiedliwe? Czyli zachowek a zasady współżycia społecznego

Jestem adwokatem, wspólnikiem zarządzającym w Kancelarii Klisz i Wspólnicy oraz liderem zespołu prawników specjalizujących się w sprawach spadkowych. Do tej pory razem z moim zespołem pomogłem setkom osób w sprawach spadkowych. Wspierałem je przy dopełnianiu formalności związanych z nabyciem spadku. Pomagałem uzyskać prawa do należnego im majątku spadkowego zarówno na salach sądowych jak i przy stole negocjacyjnym.

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Czy muszę płacić zachowek, skoro to niesprawiedliwe? Czyli zachowek a zasady współżycia społecznego

Przepisy umożliwiające żądanie zachowku często wydają się niesprawiedliwe i niesłuszne. W szczególności w przypadku, gdy uprawniony dochodzi tzw. zachowku od darowizny.

Ciężko pogodzić się z tym, że wola spadkodawcy wyrażona w testamencie, czy w zawartej za życia umowie darowizny może zostać podważona właśnie na podstawie przepisów o zachowku.

W pewnych wypadkach poczucie niesprawiedliwości towarzyszące zobowiązanemu do zapłaty zachowku będzie – z prawnego punktu widzenia – uzasadnione i może znaleźć wyraz w tym, że Sąd obniży kwotę zasądzonego zachowku lub nawet całkowicie oddali powództwo o jego zapłatę. Warunkiem wydania takiego wyroku jest wykazanie, że żądanie zapłaty zachowku jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

Odpowiedź na pytanie, kiedy będziemy mieli do czynienia z takim właśnie wypadkiem wymaga wyjaśnienia dlaczego w ogóle powstała instytucja zachowku.

Otóż przepisy te (obowiązujące w wielu krajach i mające swój rodowód w prawie Starożytnego Rzymu) mają stanowić ochronę dla bliskich więzi rodzinnych istniejących pomiędzy spadkodawcą a uprawnionym do zachowku.

Taka więź pomiędzy tymi osobami (rodzice – dzieci, dziadkowie – wnuki czy małżonkowie między sobą) w poprawnie funkcjonującej rodzinie zasługuje na ochronę. Można przecież zgodzić się z tym, że jesteśmy moralnie odpowiedzialni za zapewnienie egzystencji swoim dzieciom, wnukom, czy małżonkowi na sprawiedliwych zasadach.

Jeśli spadkodawca miał np. dwójkę dzieci, każde z nich powinno liczyć na jakiś udział w spadku. Oczywiście dotyczy to sytuacji, kiedy relacje pomiędzy tymi osobami są co najmniej poprawne.

Właśnie te relacje są kluczowe, jeśli chcemy bronić się przed zachowkiem podnosząc zarzut sprzeczności jego żądania z zasadami współżycia społecznego.

Taka sprzeczność z zasadami współżycia zachodziłaby wówczas, gdyby w świetle zasad lub wartości moralnych, powszechnie, społecznie akceptowanych, żądanie zapłaty należności z tytułu zachowku musiało być ocenione negatywnie.

W praktyce bardzo często dotyczy to sytuacji, w której uprawniony do zachowku nie interesował się spadkodawcą, nie utrzymywał z nim kontaktów, a ciężar utrzymania spadkodawcy, pomocy w chorobie spoczywał na zobowiązanym do zapłaty zachowku.

Z doświadczenia wiem, że takie sytuacje zdarzają się stosunkowo często, a udowodnienie tych okoliczności w toku sprawy sądowej może doprowadzić do zmniejszenia kwoty należnego zachowku, a w skrajnych wypadkach – np. kiedy uprawniony do zachowku był wręcz ciężarem dla spadkodawcy – całkowitego oddalenia powództwa o zapłatę zachowku.

pozdrawiam, adwokat Iwo Klisz

Mam nadzieję, że wyjaśniłem Tobie kilka rzeczy. Jeżeli zainteresował Cię artykuł, kliknij „Lubię to” lub polub moją stronę na facebooku (Facebook adwokat Wrocław). Dla Ciebie to tylko "kliknięcie", a dla mnie to dowód, że moja praca jest przydatna, co daje mi motywację do dalszego pisania :)

Kancelaria Prawa Spadkowego

Wrocław - Poznań - Gdańsk